Święty Edyp

Premiera - 7 kwietnia 2004

Obsada

Autor sztuki i reżyser: Piotr Tomaszuk
Scenografia: Jan Zavarsky
Kostiumy: Eva Farkasova
Muzyka: Piotr Nazaruk

Występują: Rafał Gąsowski, Edyta Łukaszewicz-Lisowska

Przedstawienie powstało na podstawie sztuki, napisanej przez Piotra Tomaszuka - założyciela i głównego twórcę Teatru Wierszalin. Motywy do swojego utworu zaczerpnął ze zbioru Gesta Romanorum oraz powieści Thomasa Manna "Wybraniec" i "Doktor Faustus". Odwołując się do uniwersalnego toposu cywilizacji zachodniej, autor-reżyser próbuje dotrzeć do prawdy o istocie człowieczeństwa. Przywołuje fundamentalny dla europejskiej kultury mit o Edypie, który w swojej pierwotnej wersji obrazuje potęgę i nieodwołalność fatum. Edyp bezskutecznie ucieka przed swoim przeznaczeniem. Dopełnienie jego losu budzi w widzu świętą trwogę i lęk.

Chrześcijańską reinterpretację mitu o Edypie ucieleśniają dzieje rycerza Grzegorza z legendy o świętym grzeszniku. Chłopiec poczęty w kazirodczym związku brata i siostry, porzucony przez matkę, a uratowany i wychowany w klasztorze, w dorosłym życiu nieświadomie wiąże się z własną matką i ma z nią dzieci. Kiedy prawda wychodzi na jaw, każe uwięzić się na bezludnej wyspie. Siedemnaście lat poddaje swoje ciało bezprzykładnemu umartwianiu. Potęgą swej pokuty przezwycięża zmazę grzechu i zostaje ogłoszony papieżem...

Tę niezwykłą, zważywszy na realia średniowiecza opowieść, w dwudziestym wieku przywraca kulturze europejskiej Tomasz Mann. Najpierw w "Doktorze Faustusie" czyni ją librettem, do której wstrząsającą i wzniosłą muzykę tworzy genialny kompozytor Adrian Leverkuhn. Następnie w swej ostatniej powieści pod tytułem "Wybraniec" Mann pisze raz jeszcze historię świętego grzesznika opowiadając o paradoksach ludzkiej egzystencji, niezmierzonej sile miłości, tajemnicy przeznaczenia oraz wierze w oczyszczającą moc cierpienia.

Tomaszuk, na nowo odczytując mit Edypa i dzieło Tomasza Manna zadaje współczesnemu widzowi pytanie, czym w istocie jest seksualność człowieka. W "Świętym Edypie" ciało staje się pułapką, znakiem fatum, rzeczywistością władającą człowiekiem niepodzielnie, ale rzeczywistością przeklętą. Autor - za Leverkuhnem - zadaje pytanie: "Jak się wydostać na swobodę? W jaki sposób niszczy się poczwarkę, by stać się motylem". Piotr Tomaszuk wyreżyserował spektakl o wielkiej urodzie plastycznej, wypełniony fascynującą muzyką. Rozgrywany przez dwoje aktorów na zasadzie psychodelicznej gry między kobietą a mężczyzną, matką a synem...

Nagrody

  • X Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, czerwiec 2004

    Wyróżnienie dla Piotra Tomaszka za sztukę "Święty Edyp"

  • Festiwal Dwa Teatry w Sopocie, czerwiec 2004

    Nagroda w kategorii "muzyka oryginalna" dla Piotra Nazaruka za muzykę do spektaklu "Święty Edyp" w Teatrze Wierszalin

    Nagroda w kategorii "akustyka" dla Grzegorza Falkowskiego z Radia Białystok za realizację słuchowiska "Święty Edyp" w grudniu 2003

  • XVIII Międzynarodowy Przegląd Teatrów Współczesnych w czeskiej Koprivničy, maj 2004

    Nagroda główna dla najlepszych aktorów dla Alicji Rapsiewicz i Rafała Gąsowskiego za: opanowanie i kreatywne podejście do techniki aktorskiej, wykorzystanie nowatorskich środków wyrazu scenicznego (m.in. ekspresja ciała, użycie masek, kostiumów i rekwizytów) oraz ogromny wysiłek włożony w przygotowanie ról

Warsztaty Teatru Wierszalin

P W Ś C P S N
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30

Zarezerwuj bilet on-line - kliknij

Margo Jefferson
NEW YORK TIMES

 

WIERSZALIN NA BROADWAYU

       "Święty Edyp" powędrował z Supraśla do Ameryki i odniósł sukces. Spektakl Piotra Tomaszuka, pokazywany na scenie legendarnego teatru La MaMa, został bardzo dobrze oceniony przez krytyków. - Przedstawienie Wierszalina jest absolutnie wyjątkowe - pisze recenzentka "The New York Timesa".

Postmodernistyczna mikstura mitu, parodii i zakazanego seksu

       Zacznij od mitu Edypa. Następnie połącz go z opowieść "O świętym grzeszniku"Tomasza Manna, w której papież poślubia swą matkę będącą - o zgrozo ! siostrą jego własnego ojca. Historia Edypa kończy się tragedią, bohaterowie Manna rozpoznają, że nieczyste związki krwi są grą ku uciesze bogów. Dodaj dźwięczne passusy ze Starego Testamentu oraz przaśne cytaty z "Gesta Romanorum"- średniowiecznego zbioru opowieści. Otrzymasz "Świętego Edypa": zwarte, poruszające przedstawienie Teatru Wierszalin, które miało swoją amerykańską premierę w ubiegłą niedzielę w teatrze La Mama.

       Reżyser i dramaturg Piotr Tomaszuk połączył teksty i idee z iście postmodernistyczną furią i swobodą. Chrześcijanie i poganie, tragizm i parodia, przeznaczenie i zbawienie, nieustanne zmaganie ciała i ducha. Jednak to dwa elementy: aktor i lalka są zasadniczą siłą tego przedstawienia. Tomaszuk wykorzystuje i zgłębia złożoną dynamikę ich scenicznego związku, w czasie kiedy jego zachwycający aktorzy: Rafał Gąsowski i Edyta Łukaszewiczm- Lisowska, przekraczają wszelkie granice wytyczone przez płeć i czas.

       Sztuka rozpoczyna się ożywiając świat minionych reguł: wełnianych habitów, śnieżnobiałych mankietów trzepocących przy nadgarstkach. Zaczynają po polsku. W tle słyszymy majestatyczne, budzące trwogę pasaże z "Requiem" Mozarta. Podnosi się kurtyna z wierzbowych witek i nagle jesteśmy w środku brutalnego kosmosu seksualnych zakazów. Teraz aktorzy ubrani są w czarną skórę. Widzimy najintymniejsze fragmenty ciał w konwulsyjnym ruchu. Mówią śpiewają, lamentują już po angielsku: "Nasz ojciec, Król/ Umiera", "On umarł/ Brat i siostra w komnacie jednej/ W dwóch łożach/ W komnacie jednej/ W jednym łożu".

       Teatr Wierszalin osiągnął sukces tam gdzie inne teatry często ponosiły porażkę. Nie ma bowiem nic gorszego od oglądania spektaklu daremnie usiłującego uchwycić instynktowną siłę i słabość seksualnego pożądania. W Świętym Edypie seks jest uwiedzeniem i jest przemocą. Siostra nosi w łonie dziecko swojego brata - Wybrańca skazanego na cierpienie, szukającego łaski przebaczenia.

       Aktorzy przeistaczają się w rozmaite postaci: obłąkaną, garbatą akuszerkę; dzielnych rycerzy; pompatycznych kardynałów. Wszystkimi powoduje zarówno gniew, pożądliwość, ale również łagodność i współczucie. Czasem w nagłym skręcie tułowia, przemieszaniu rąk i nóg zaciera się granica między człowiekiem a marionetką. Scenografia Jana Zavarskego ma podobną zdolność do wieloznaczności i nagłej zmiany: dwa kawałki purpurowej jak krew tkaniny w jednej scenie to kurtyna a w innej już ofiarna szata. Dziecko przedstawione jako sylwetka wycięta w drewnianej beczce, która w następnej scenie zepchnięta do wody staje się narzędziem zbrodni. Budzi mój respekt znaczeniowa pojemność tekstu Piotra Tomaszuka. Ale niejednoznaczność przekazu jest właściwa dla całego naszego postmodernistycznego świata. Tym, co sprawia, że przedstawienie Wierszalina jest absolutnie wyjątkowe jest teatralna czystość: totalna fizyczna koncentracja i totalna emocjonalna uczciwość.

Henryk Izydor Rogacki
Dialog

Tomaszuk, posługując się busola smutku twórczego, przedstawia w swoim teatrze historie skądinąd znane. Wzięte z wielkiej i małej literatury, z mitu, baśni i legendy, kroniki sensacyjnej, faktografii, z typowych sytuacji życiowych. Niektóre historie z lubością opowiada wielokrotnie, już to tworząc kolejne warianty, już to z góry modyfikując ich wątki. Cudze historie stają się historiami z teatru Tomaszuka. Są przeważnie bardzo smutne, dotyczą nikczemności świata i nędzy człowieka, ale punktem wyjścia tych konstatacji jest zdarzenie niezwykłe bądź inne świata tego miracula. I teatr Tomaszuka, mówiąc to, co mówi, informuje także, iż prawdziwie czarujący jest świat, jeśli budzi zdumienie, a prawdziwie wielkim może być człowiek przedstawiający swą niedolę. Byle tylko czynił to w sposób piękny.

Jerzy Szerszunowicz
Kurier Poranny

"Święty Edyp" to przedstawienie ekstremalne, drastycznie prawdziwe. Mówiąc o ludzkiej seksualności, o uwięzieniu w ciele, Tomaszuk nie robi uników, jest bezwzględnie konsekwentny - aktorzy używają nagich ciał jak kostiumów, a zachowania seksualne stają się środkiem teatralnego wyrazu. Nagość, intymność, seks, zaspokajane gwałtownie żądze, a zaraz potem poczucie winy i upodlenia tak dotkliwe, że można tylko upaść, tarzać się w prochu i wyć jak zwierzę. Oto rozpiętość emocjonalna "Świętego Edypa". (...) Warto pojechać do Supraśla, by uwierzyć, że teatr nie musi być jarmarczną rozrywką - cyrkiem, w którym rozkapryszone gwiazdeczki puszą się, nadymają, recytują, a w przerwach czczego gadulstwa puszczają oko do publiczności. Piotr Tomaszuk raz jeszcze dowiódł, że teatr musi i może być wstrząsem emocjonalnym, etycznym, intelektualnym.

Monika Żmijewska
Gazeta Wyborcza - Białystok

Najnowszy spektakl Teatru Wierszalin wbija w fotel. O cielesności opowiada odważnie, sugestywnością obrazów - fascynuje. Będzie o nim głośno. Jednych porazi wspaniałą opowieścią o człowieku, innych - nagością na scenie. "Świętym Edypem" Teatr Wierszalin powraca na scenę po kilku latach zawieszenia działalności. Dostajemy widowisko fascynujące, tak gęste od znaczeń, wizyjne i transowe, że ma się je w pamięci jeszcze długo po wyjściu z teatru. O sile obrazów niech świadczy fakt, że po pierwszym przedstawieniu w Supraślu publiczność wychodziła niemal w absolutnej ciszy.

Tomasz Mościcki
Życie

Najnowszy spektakl - "Święty Edyp" autorstwa samego Piotra Tomaszuka jest przedstawieniem bardzo skromnym, ale ogromnej piękności i emocjonalnej temperatury. Reżyser opowiada historię niezwykle drastyczną. (...) Ten spektakl może niektórych szokować obyczajowo, aktorzy bowiem obnażają się przed nami, lecz nie ma w tym cienia wulgarności, najmniejszego epatowania widza. Ich ciała układają się w formy plastyczne - i jest to tak naturalne, jak element scenografii.

Janusz R. Kowalczyk
Rzeczpospolita

Przedstawienie działa z siłą wstrząsu, a zarazem jest finezyjną teatralną robotą. Wspaniałą, wysmakowaną estetycznie opowieścią o ścieraniu się dwóch odwiecznych porządków - sacrum i profanum, o rozdarciu każdego śmiertelnika między pokusy ciała a wzloty ducha. (...) Znakomita sztuka dała gęste od emocji widowisko. Z migotliwymi jak w kalejdoskopie, mocno zapadającymi w pamięć obrazami. Mistrzostwo.

Hubert Kropielnicki, Grzegorz Sobaszek
Newsweek

Atrakcyjna wizualnie kompozycja, w której słowo, muzyka i ruch łączą się w spójną teatralną machinę, przejeżdżającą z impetem przez wszystkie zmysły widza. Mnogość jej znaczeń i interpretacji zostawmy uczonym krytykom, którzy z pewnością - tak jak to bywało przy okazji poprzednich spektakli Wierszalina - napiszą na ten temat niejeden opasły elaborat. Zachwyceni spektaklem wracamy do Warszawy.

 Strona główna |  Zobacz pozostałe strony: Aktualności · O Teatrze · Zespół · Spektakle · Warsztaty · Bilety  · Archiwum zdjęć · Filmy · English version

Śledź nasze profile w mediach społecznościowych: Facebook · Instagram · Twitter · Vimeo


BIP